Pozdrawiam:)
wtorek, 16 października 2012
piątek, 5 października 2012
Koralikowo - szydełkowo
Zgodnie z zapowiedzią dziś pokazuję dokończone bransoletki koralikowe wykonane metodą bead crochet.
Na początek dwie czarnulki w błyszczące romby, tudzież diamenciki - w zależności co kto widzi:))
Kolejne dwie wyplecione na cześć wakacji i wspomnień z nadmorskich spacerów:)
Nie mogło też zabraknąć bransoletek z przeźroczystych koralików nanizanych na kolorowy kordonek...
Powstała też srebrzysto - biała wersja łamanych paseczków. Tą chyba lubię najbardziej, pasuje do wszystkiego:)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam za bardzo taką ilością zdjęć, ale jeśli ktoś czuje niedosyt:))) to na więcej zapraszam na Artillo.
W następnym poście nie będzie koralików, obiecuję:))))
Na początek dwie czarnulki w błyszczące romby, tudzież diamenciki - w zależności co kto widzi:))
Kolejne dwie wyplecione na cześć wakacji i wspomnień z nadmorskich spacerów:)
Nie mogło też zabraknąć bransoletek z przeźroczystych koralików nanizanych na kolorowy kordonek...
Powstała też srebrzysto - biała wersja łamanych paseczków. Tą chyba lubię najbardziej, pasuje do wszystkiego:)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam za bardzo taką ilością zdjęć, ale jeśli ktoś czuje niedosyt:))) to na więcej zapraszam na Artillo.
W następnym poście nie będzie koralików, obiecuję:))))
poniedziałek, 1 października 2012
Pierwszy lariat
Weekend minął mi na wykańczaniu zalegających w zakamarkach szuflad bransoletek i naszyjników, tak więc będę Was teraz zamęczać zdjęciami kolejnych wytworów biżuteryjnych.
Na początek chciałam pochwalić się moim pierwszym lariatem. Jak tylko zobaczyłam tę formę naszyjnika wiedziałam, że muszę taką zrobić. Zafascynowały mnie nieograniczone możliwości jego wiązania.
Użyłam koralików toho round 11/0 w kolorach opaque white, pepper red i frosted jet. Przy zawieszkach są też koraliki Fire Polish 6mm.
Teraz trochę komercji. Ponieważ nadal jestem na etapie szukania pracy, a żyć jakoś trzeba, postanowiłam Ten chustecznik wraz z pasującymi do niego świecznikami wystawić na aukcji internetowej http://allegro.pl/pudelko-na-chusteczki-chustecznik-klasyka-i2683802651.html. Może się komuś spodoba na tyle, że go wylicytuje:)
Na początek chciałam pochwalić się moim pierwszym lariatem. Jak tylko zobaczyłam tę formę naszyjnika wiedziałam, że muszę taką zrobić. Zafascynowały mnie nieograniczone możliwości jego wiązania.
Razem z zawieszkami ma 104cm, musiałam nawlec ponad 5 METRÓW!!!
koralików. Najgorsze jednak było pilnowanie,żeby mi się w trakcie
szydełkowania nic nie poplątało. Jestem z siebie strasznie dumna bo przy
tej długości i jak dla mnie (osoby początkującej), dość skomplikowanym
wzorze nie pomyliłam się ani razu:))
Teraz trochę komercji. Ponieważ nadal jestem na etapie szukania pracy, a żyć jakoś trzeba, postanowiłam Ten chustecznik wraz z pasującymi do niego świecznikami wystawić na aukcji internetowej http://allegro.pl/pudelko-na-chusteczki-chustecznik-klasyka-i2683802651.html. Może się komuś spodoba na tyle, że go wylicytuje:)
Jesienne uściski przesyłam!!!
sobota, 29 września 2012
Zaplątana w turkusie.
Kilka postów temu wspominałam, że te kolczyki wyplotłam do kompletu z naszyjnikiem. Ponieważ od kilku dni świeci piękne słońce, więc udało mi się zrobić w miarę rozsądne zdjęcia. Tak więc dziś chciałam Wam pokazać ów tajemniczy naszyjnik:))
Baza wypleciona z maleńkich koralików toho round 11/0 w matowej czerni. Uzupełniłam ją bryłkami naturalnego turkusu. Dla mnie idealne połączenie kolorystyczne, zarówno do sukienki jak i zwykłej białej koszuli:))
Kończę wyplatać kolejny, tym razem w bardziej jesiennej kolorystyce:)
Baza wypleciona z maleńkich koralików toho round 11/0 w matowej czerni. Uzupełniłam ją bryłkami naturalnego turkusu. Dla mnie idealne połączenie kolorystyczne, zarówno do sukienki jak i zwykłej białej koszuli:))
Kończę wyplatać kolejny, tym razem w bardziej jesiennej kolorystyce:)
Życzę Wam słonecznego weekendu:)
poniedziałek, 24 września 2012
SAL Sweet treats / -1-
Postanowiłam wziąć udział w świątecznym SAL'u Sweet Treats zorganizowanym przez Agnete. Będziemy haftować piernikowe ludziki. Wzór pochodzi z gazetki Cross Stitch Collection nr 214.
Już nie mogę się doczekać kiedy zawisną na mojej choince:))
Widziałam oczami wyobraźni ten piękny beżowy len na którym będę wyszywać moje pierniczki. Na marzeniach się skończyło, ponieważ moje zapasy kanwy i lnu są schowane w jakimś pudle wepchniętym w czeluście piwniczne. Musiałam ratować się białą kanwą 18, której kawałek kupiłam sobie wiosną w celu "niewiadomym":)) Ale przecież miałam wyszywać na beżu!!! Potrzeba matką wynalazku i szybciutko kanwa nabrała ślicznego kolorku przy pomocy herbatki:))
Drewniane guziczki wygrałam kiedyś w candy u Margot.
Nie trzymałam się ścisłych wytycznych również odnośnie niteczek. Dobrałam na tzw. oko z posiadanych zapasów muliny wszelkiej maści:)) Kolorek czerwony we wzorze postanowiłam wymieniać na zielony, granatowy bądź szary (nowy kolorek dominujący w naszym domku:), ciekawe ile ludzików uda mi się wyszyć i uszyć do świąt???
Już nie mogę się doczekać kiedy zawisną na mojej choince:))
Widziałam oczami wyobraźni ten piękny beżowy len na którym będę wyszywać moje pierniczki. Na marzeniach się skończyło, ponieważ moje zapasy kanwy i lnu są schowane w jakimś pudle wepchniętym w czeluście piwniczne. Musiałam ratować się białą kanwą 18, której kawałek kupiłam sobie wiosną w celu "niewiadomym":)) Ale przecież miałam wyszywać na beżu!!! Potrzeba matką wynalazku i szybciutko kanwa nabrała ślicznego kolorku przy pomocy herbatki:))
Drewniane guziczki wygrałam kiedyś w candy u Margot.
Nie trzymałam się ścisłych wytycznych również odnośnie niteczek. Dobrałam na tzw. oko z posiadanych zapasów muliny wszelkiej maści:)) Kolorek czerwony we wzorze postanowiłam wymieniać na zielony, granatowy bądź szary (nowy kolorek dominujący w naszym domku:), ciekawe ile ludzików uda mi się wyszyć i uszyć do świąt???
Może ktoś jeszcze ma ochotę się przyłączyć?
Nie ma to jak własnoręcznie wykonane dekoracje na choince:))
sobota, 22 września 2012
Czarno na białym
Część mieszkanka jest już wyremontowana, więc powoli zaczynamy wypakowywać zalegające w różnych zakamarkach kartony. Tym sposobem wpadł mi w ręce decoupagowy komplecik, którego wcześniej Wam nie pokazywałam.
Taki chustecznik zobaczyłam na allegro jakieś półtora roku temu, nie pamiętam niestety kto go zrobił. Znalazł się na liście rzeczy do zrobienia pod hasłem "muszę bo się uduszę", znalazłam potrzebne serwetki, zaopatrzyłam się w połówki perełek i stworzyłam to oto pudełeczko:)
Taki chustecznik zobaczyłam na allegro jakieś półtora roku temu, nie pamiętam niestety kto go zrobił. Znalazł się na liście rzeczy do zrobienia pod hasłem "muszę bo się uduszę", znalazłam potrzebne serwetki, zaopatrzyłam się w połówki perełek i stworzyłam to oto pudełeczko:)
Do kompletu powstały też świeczniki, które są moim własnym pomysłem:)
Mam nadzieję, że podoba Wam się równie mocno jak mi;))
Miłego weekendu :))
czwartek, 20 września 2012
Małe jest piekne:)
Potrzebowałam na szybko niewielkich kolczyków, najlepiej wkrętek, bo choć dyndadła lubię tym razem zamierzałam chwalić się naszyjnikiem (o którym niebawem). Wygrzebałam więc zapasy toho 15/0, maleńkie koraliki akrylowe i wzięłam się do pracy. Tak powstały maleńkie niespełna 8 mm kolczyki:))
Ponieważ wyplata się je bardzo przyjemnie, więc następnego dnia pojawiło się jeszcze kilka par:))
Wszystkie trafiły do sklepiku na artillo
Miłego dnia:))
Ponieważ wyplata się je bardzo przyjemnie, więc następnego dnia pojawiło się jeszcze kilka par:))
Wszystkie trafiły do sklepiku na artillo
Będę dziś szaleć ze zmianami wizualnymi bloga, mam nadzieję, że nowy wygląd przypadnie Wam do gustu:)))
Miłego dnia:))
wtorek, 18 września 2012
Do kompletu
Nie wiem jak to jest, ale czym więcej mam czasu tym bardziej przecieka mi on przez palce. Myślałam, że jak chłopcy pójdą do szkoły, przedszkola to w końcu będę miała czas na haftowanie, robienie biżuterii, pisanie postów i generalnie nadrobię zaległości. Na pobożnych życzeniach się skończyło, pierwszy tydzień przeżywałam rozterki mamy początkującego przedszkolaka, a kolejny miałam w domu mały szpital, może w tym tygodniu zrealizuję plany?
W tak zwanym międzyczasie, gdzieś pomiędzy szydełkowaniem naszyjnika, oczekiwaniem na len i gotowaniem obiadu:)) wyplotłam takie niewielkie kolczyki
Pomyślałam że świetnie będą wyglądać w komplecie z perłową bransoletką, którą pokazywałam tutaj.
Teraz biegnę pooglądać cuda na waszych blogach, bo mam straaaaaaszne zaległości:(
W tak zwanym międzyczasie, gdzieś pomiędzy szydełkowaniem naszyjnika, oczekiwaniem na len i gotowaniem obiadu:)) wyplotłam takie niewielkie kolczyki
Pomyślałam że świetnie będą wyglądać w komplecie z perłową bransoletką, którą pokazywałam tutaj.
Teraz biegnę pooglądać cuda na waszych blogach, bo mam straaaaaaszne zaległości:(
Do zobaczenia!!!
poniedziałek, 3 września 2012
Kolej na paski...
Ogromnie ucieszyły mnie Wasze komentarze pod ostatnim postem. Szydełko nabrało rozpędu i plotę kiedy tylko mam wolną chwilkę, choć tych za wiele nie ma:) Teraz pracuję nad czymś większym niż bransoletka, skończyłam nawlekanie koralików na 6
metrze, byle tylko mi się to wszystko nie poplątało:)) Mam nadzieję, że
pochwalę się niebawem...
Wszystkie dostępne oczywiście w Artillo.
Wracając jednak do zapowiedzianych pasków... przedstawiam kolejne bransoletki. Wszystkie wykonane z Toho 11/0. Na początek niebieska...
silver lined frosted saphire, dark saphire, cobalt
silver lined crystal
W odcieniach wrzosu
silver lined crystal, mauve, med amethyst
silver lined frosted amethyst
Oraz wersja klasyczna, czyli czerń ze srebrem
silver lined frosted crystal
opaque jet
Subskrybuj:
Posty (Atom)